Jak radzić sobie ze stresem?

Spis treści

Szybkie tempo życia, ciągła presja, nawał złych informacji, przebodźcowanie – codzienność XXI wieku dostarcza nam tysięcy powodów do stresu. Nie bez powodu jest on uznawany jest za jedną z najpowszechniejszych i najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych.

Punkt wyjścia: samoświadomość

Warto znać metody, które pozwolą nam zrzucić z pleców ciężar stresu i poczuć się lepiej. Tym bardziej że czasem intensywny dyskomfort towarzyszy nam tak długo, że przestajemy go zauważać. „Proszę, porozmawiajmy spokojnie” „ALE JA PRZECIEŻ JESTEM SPOKOJNY!!! JA WCALE NIE KRZYCZĘ!!!” – wszyscy zapewne niejednokrotnie uczestniczyliśmy w takim dialogu, i to po obu stronach. Walkę ze stresem dobrze więc zacząć od podstaw – poznać wroga. Nie da się pracować z własnym stresem, kiedy nie mamy nawet świadomości, że jesteśmy zestresowani. Punktem wyjścia jest edukacja – podstawowa, naprawdę bazowa wiedza o tym, jak działa stres i z czego wynika, która pozwoli nam powiedzieć sobie „ok, działam w stresie, nie myślę racjonalnie, trzeba z tym coś zrobić”. Ten moment samoświadomości, stanięcia w prawdzie przed samym sobą, jest dobrym punktem startu do zastosowania bardziej zaawansowanych sposobów.

Odetnij się i odetchnij

Najprostszą i jednocześnie bardzo skuteczną metodą jest po prostu zmiana. Czujesz, że dopada cię stres? Oderwij się od tego, co właśnie robisz, zmień otoczenie, a najlepiej wyjdź przynajmniej na krótki spacer. Ruch jest doskonały, ponieważ podczas aktywności fizycznej nasz organizm wydziela hormony odpowiadające za dobre samopoczucie. To może być spacer wśród drzew, doskonałe będą też wszelkie ćwiczenia, w których istotna jest świadomość ciała – na przykład tai-chi. Przenoszą naszą uwagę na ciało, wybijając umysł z trybu „atakują cię – walcz – uciekaj”.

„Pomyśl o czymś przyjemnym”

Wizualizacja to naprawdę doskonała metoda relaksacyjna, opierająca się na prostym tricku: ponieważ nasz mózg nie rozróżnia obrazów wyobrażonych od rzeczywistych, trochę go dzięki temu oszukujemy. Podąża za wymyślonym obrazem, na którym leżymy szczęśliwi i beztroscy na górskiej łące/nadmorskiej plaży/w innym miejscu, w którym czujemy się najlepiej, i w efekcie naprawdę zaczynamy się uspokajać, stajemy się coraz bardziej zrelaksowani. Pamiętajmy, że za stres też w dużym stopniu odpowiada podobny mechanizm – mamy tendencję do tworzenia czarnych scenariuszy i wyolbrzymiania zagrożeń. To ewolucyjna pamiątka z czasów, gdy nasi praprzodkowie musieli być naprawdę bardzo wyczuleni, żeby coś ich po prostu nie zjadło. Teraz zdarza się to zdecydowanie rzadziej, ale najstarsza ewolucyjnie część naszego mózgu o tym nie wie i wysyła sygnał „Uwaga, chcą cię zabić”, kiedy na przykład gdzieś obok nas rozlegnie się dźwięk klaksonu. Na szczęście mózg da się nabrać na drobne oszustwo ze szczęśliwym obrazem.

Bądź offline

Masowe uzależnienie od mediów społecznościowych sprawia, że coraz mniej czasu poświęcamy na prawdziwy wypoczynek – bo nie jest prawdziwym wypoczynkiem kompulsywne scrollowanie ekranu smartfona. „Uzależnienie” to nie przenośnia, mająca mocno zabrzmieć i przykuć uwagę. Mówię o klasycznym dopaminowym nałogu, takim samym jak kompulsywne zakupy, hazard czy seksoholizm, tylko dotykającym o wiele większej, wielomiliardowej grupy osób. Zamiast chemicznych narkotyków ćpamy produkty własnego systemu hormonalnego, ale mechanizm jest taki sam.

Co się dzieje, kiedy w krótkim czasie obejrzymy kilkadziesiąt filmików przeładowanych bardzo różnymi bodźcami? Wykańczamy nasz umysł, który co parę sekund musi się przestawiać na nową porcję doznań, kompletnie różną od poprzedniej. A przecież przez cały czas przychodzą do nas maile, odbieramy wiadomości z kilku różnych komunikatorów… Cały czas przeskakujemy z procesu w proces. Dlatego można mówić wręcz o detoksie od mediów – i podobnie jak prawdziwy detoks, ten cyfrowy może być trudny. Jest jednak konieczny, nie da się walczyć ze stresem z głową zajętą kolejnymi filmikami, nawet takimi, na których widać urocze kotki.

Bądź blisko

Poczucie bliskości daje poczucie bezpieczeństwa, poczucie bezpieczeństwa daje spokój. Bliskości fizycznej – wystarczy uścisk, dotyk, muśnięcie dłoni ukochanej osoby, żebyśmy poczuli się lepiej – ale też tej dotyczącej innych relacji niż partnerskie. Dlatego warto wyrobić w sobie nawyk dbałości o kręgi relacyjne – najpierw rodzinne, potem przyjacielskie, potem te, które tworzymy przy okazji rozmaitych grupowych aktywności. Nieistotne, czy będą to wspólne wypady motocyklowe, czy szkoła jogi – wszystko to buduje stado, a poczucie przynależności do stada jest bardzo ważne dla naszego wewnętrznego spokoju.

Jak zapewne zauważyliście, ostatni punkt nie skupia się tylko na doraźnym zapobieganiu stresowi, ale ujmuje dobrostan w bardziej długofalowej perspektywie. Jeśli skutecznie zadbamy o ten dobrostan, wyraźnie odczujemy, że stres dopada nas o wiele rzadziej – dlatego oprócz zadbania o dobre relacje warto zainwestować w inne długofalowe procesy: codzienne uspokajające rytuały, takie choćby jak kwadrans nad filiżanka dobrej kawy, kiedy całkowicie odcinamy się od świata. Doskonale działa także praca z terapeutą – bardzo polecam podejście do terapii jako procesu rozwojowego, który pozwoli zbudować lepsze, spokojniejsze i jakościowe życie bez stresów.

Udostępnij:
Blog

Pigułki wiedzy na blogu

Chcesz się dowiedzieć, jakie nawyki powinien mieć skuteczny sprzedawca na miarę XXI wieku, a może jak dobrać efektywny zespół, realizujący misję firmy? Sprawdź popularne wpisy na blogu.

Każdy wpis jest merytoryczną pigułką wiedzy, którą możesz łatwo zaaplikować w swoim biznesie.

Umów się na konsultację

Szukasz łatwych rozwiązań na spore wyzwania? W takim razie indywidualna konsultacja jest stworzona dla Ciebie.

Pytaj, o co tylko chcesz i otrzymaj dedykowane rozwiązanie.

Sklep i wydarzenia