Tomasz Kalko – nastawienie w sprzedaży i sukces handlowca

Jak nastawienie w sprzedaży wpływa na wyniki handlowca?

Klient widzi, co myśli handlowiec. Dlatego sprzedaż zaczyna się od pracy z własnymi przekonaniami: o zawodzie, o klientach i o sobie.
Spis treści

Nastawienie w sprzedaży decyduje o wyniku wcześniej niż jakakolwiek technika. Klienci odczytują emocje i intencje sprzedawcy z jego postawy i mimiki, więc przekonanie „nie nadaję się” albo „klientów interesuje tylko cena” słychać w rozmowie, choć nikt nie wypowiada go na głos. Najważniejsze techniki sprzedaży to te, które dotyczą pracy z własną głową.

W scenie otwierającej serial „Magia kłamstwa” główny bohater, specjalista od mikromimiki, przesłuchuje człowieka podejrzanego o podłożenie bomby. Przesłuchiwany słownie zaprzecza, a mimo to przekazuje wszystkie potrzebne informacje. To serial, ale praktyka pokazuje, że wszyscy mamy w sobie coś z tej umiejętności, choć często jej sobie nie uświadamiamy.

Każdy widział zmęczonego handlowca, który mówi: „Dzień dobry. Witam. W czym mogę pomóc?”. A jednak widać jak na dłoni, że dzień wcale nie jest dobry, że wita, bo musi, i że nie ma ochoty pomagać. Sprzedaż najpierw odbywa się w głowie sprzedawcy. Tam handlowiec odnosi pierwszy sukces i tam często leży przyczyna porażek. Nie w klientach, produkcie, rynku czy konkurencji.

Nieprzypadkowo mówi się, że pozytywne nastawienie w sprzedaży niczego nie załatwia, ale negatywne załatwia wszystko.

Jakie przekonania o sprzedaży blokują handlowców?

Często spotykam ludzi, którzy twierdzą, że nie nadają się do handlu, bo patrzą na sprzedaż przez stereotypy:

  • „Jak nie potrafisz wchodzić kominem, po tym jak wyrzucą cię przez okno, to się nie nadajesz”.
  • „Tu trzeba być cwanym i twardym, a jak trzeba, to także kłamać”.
  • „Sprzedawać to umieć kłamać tak, żeby nikt się nie zorientował”.
  • „Dobry handlowiec sprzeda lodówkę Eskimosowi”.

Takie opinie najczęściej wygłaszają ludzie wrażliwi, o wysokim poziomie empatii. A moje doświadczenie pokazuje, że właśnie oni są świetni wszędzie tam, gdzie potrzebne jest profesjonalne doradztwo: gdzie w ciągu dnia prowadzi się kilka rozmów, ale każda wymaga koncentracji, wysłuchania klienta i wspólnego szukania rozwiązań. Tak jest przy produktach luksusowych, usługach finansowych, produktach skomplikowanych technicznie i w każdej sprzedaży do biznesu. Tam handlowiec ma być ostoją zaufania, bo uczciwość w sprzedaży jest po prostu opłacalna.

Jeżeli patrzymy na sprzedaż długofalowo i chcemy budować grupę lojalnych klientów, wszystkie te przekonania są fałszywe. A handlowiec, który naprawdę sprzeda lodówkę Eskimosowi, czyli coś, czego ten klient nie potrzebuje, popełni największy możliwy błąd biznesowy. Klient w końcu zorientuje się, że został naciągnięty, i bilans marży oraz złej opinii będzie zdecydowanie nieopłacalny.

Dlaczego klienci nie potrzebują „przestrzeni na decyzję”?

Pracowałem z grupą handlowców z branży wentylacji i klimatyzacji. Jeden z nich, człowiek o bardzo wysokim poziomie empatii, zwierzył się, że ma problem z zamykaniem sprzedaży. Opisywał produkty, ich wady i zalety, po czym czekał na decyzję klienta. Był przekonany, że nie powinien niczego „wciskać”. W efekcie sprzedawał poniżej swoich możliwości.

Popracowaliśmy nad zrozumieniem, że klient potrzebuje pomocy w podjęciu decyzji, a nie tylko w poznaniu oferty. Handlowiec dostał kilka narzędzi do zamykania sprzedaży, przy jednym niezmiennym założeniu: działamy na korzyść klienta i oferujemy produkt dopasowany do jego potrzeb i możliwości. Spotkaliśmy się po dwóch tygodniach. Był zszokowany tym, jak bardzo klienci są mu wdzięczni za pomoc w zakupie.

Sprzedaż jest formą służby na rzecz klientów, o ile wykonuje się ją mądrze. Taka postawa wspiera i wielkość sprzedaży, i jej marżowość. Więcej o tym, jak wygląda to w praktyce, piszę w tekście o sprzedaży bez sprzedawania i w książce „6 kroków do mądrej sprzedaży”.

Czy klienci naprawdę są roszczeniowi?

Klienci są różni. Na pewno boją się, że zostaną oszukani, i wpływa to na ich zachowanie. Ten strach nie jest pozbawiony podstaw. Po chłodnej analizie moje obserwacje wyglądają jednak zawsze podobnie:

  • około 5–10% klientów to ci, których najlepiej nie obsługiwać, i czasem trzeba umieć to zrobić,
  • około 5–10% to klienci, z którymi od razu czujemy się jak ze starymi znajomymi: kupują i zostawiają marżę oraz dobre emocje,
  • około 80% to największa grupa, która zachowa się adekwatnie do naszych działań.

Jeżeli jesteśmy profesjonalistami i wiemy, co robimy w trakcie rozmowy, z tej większości zrobimy wspaniałych partnerów biznesowych. Jeżeli mamy błędne założenia i popełniamy błędy w obsłudze, zamieni się w przeciwników walczących z handlowcem o swoje prawa.

Jak radzić sobie z porażką w sprzedaży?

Spotyka się wieczorem dwóch handlowców. „Jak dzień?” – pyta jeden. „Świetnie! Kilka super rokujących spotkań, jeden temat naprawdę duży”. Drugi na to: „Tak! U mnie to samo. Też dzisiaj nic nie sprzedałem”.

Porażka jest częścią tej pracy. Żeby sobie z nią radzić, trzeba umieć na chłodno zadać sobie trzy pytania:

  • Co się stało?
  • Dlaczego nie sprzedałem?
  • Czy następnym razem powinienem zrobić coś inaczej?

Najgorsze, co można zrobić, to pozwolić sobie na myślenie, że nie sprzedaliśmy, bo coś z nami jest nie tak. W sprzedaży częsty jest syndrom samospełniającej się przepowiedni. Jeżeli uwierzymy, że się nie nadajemy, bardzo trudno będzie obudzić w sobie energię, dzięki której klienci się otwierają. Pomagają w tym dobre nawyki handlowca.

Jak sprawdzić własne przekonania?

Myśli kształtują przekonania, a przekonania kształtują to, czego i w jaki sposób doświadczamy. Najwięcej złego robi w sprzedaży przekonanie, że klientów interesuje tylko cena. Klienci najczęściej pytają o cenę, bo tak zaczynają rozmowę i nie chcą być oszukani. Kupić chcą jednak wartość lub emocje, które produkt wniesie w ich życie. Mylimy skutek z przyczyną. Dlatego warto sprzedawać wartość, a nie cenę.

Zrób mały rekonesans zdań, które wypowiadasz, a które zaczynają się od słów: „wszyscy”, „większość”, „zawsze”, „każdy”, „najczęściej”. To, czym się kończą, to właśnie Twoje przekonania. Spójrz na nie z dystansu. Zastanów się, kiedy powstały. Może warto je zweryfikować albo całkiem usunąć z systemu.

Najczęstsze pytania o nastawienie w sprzedaży

Czy osoba empatyczna nadaje się do sprzedaży?

Tak. Wysoka empatia jest dużym atutem wszędzie tam, gdzie potrzebne jest doradztwo i długofalowa relacja. Takim osobom często brakuje tylko narzędzi do zamykania sprzedaży, a tego można się nauczyć.

Czy zamykanie sprzedaży to wciskanie?

Nie, jeśli produkt jest dopasowany do potrzeb klienta. Klient często potrzebuje pomocy w podjęciu decyzji i bywa za nią wdzięczny.

Co zrobić po nieudanej rozmowie z klientem?

Ocenić sytuację na chłodno: co się stało, dlaczego nie doszło do sprzedaży i co można następnym razem zrobić inaczej. Ważne, żeby nie przekładać porażki na ocenę własnej wartości.


Chcesz, żeby Twoi handlowcy przestali walczyć z klientem i z własnymi przekonaniami?

Pracuję z zespołami sprzedaży nad nastawieniem, procesem rozmowy i zamykaniem transakcji. Napisz, z czym mierzy się Twój zespół.

Picture of Tomasz Kalko

Tomasz Kalko

Psycholog biznesu, trener sprzedaży i mówca. Od ponad 25 lat zarządza sprzedażą i zespołami, a na szkoleniach uczy handlowców i liderów, jak sprzedawać więcej i drożej – etycznie i bez nachalności.

Poznaj mnie
Udostępnij:
Blog

Pigułki wiedzy na blogu

Chcesz się dowiedzieć, jakie nawyki powinien mieć skuteczny sprzedawca na miarę XXI wieku, a może jak dobrać efektywny zespół, realizujący misję firmy? Sprawdź popularne wpisy na blogu.

Każdy wpis jest merytoryczną pigułką wiedzy, którą możesz łatwo zaaplikować w swoim biznesie.

Umów się na konsultację

Szukasz łatwych rozwiązań na spore wyzwania? W takim razie indywidualna konsultacja jest stworzona dla Ciebie.

Pytaj, o co tylko chcesz i otrzymaj dedykowane rozwiązanie.

Sklep i wydarzenia